Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Na sportowo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Na sportowo. Pokaż wszystkie posty

13 sierpnia 2012

Po olimpiadzie

Skończyło się największe święto sportu. Po dwóch tygodniach zmagań i rywalizacji zakończyła się olimpiada w Londynie. Polacy wracają do kraju z dorobkiem 10 medali, w tym 2 złotych. Tylko? No właśnie. Denerwuje mnie ciągła nagonka na polskich sportowców. W mediach rozpoczęła się wielka debata dlaczego jest aż tak źle. Niektórzy krytykują nasz niby skromny dorobek medalowy, mówią że tak mało rekordów życiowych, narzekają na miejsca 4-10, nie wspominając o dalszych lokatach. Zawsze po tego typu imprezach słyszę że trzeba coś zmienić, że tak nie może być, po co Ci sportowcy jadą na olimpiadę kiedy nie zdobywają medali.
A ja się pytam. A co 9 miejsce jest złe? W takim razie trzeba wyjść z założenia, że jak zawodnik nie zajmie miejsca 1-3 to nie należy go wysyłać? To może w ogóle lepiej dać sobie spokój z olimpiadą?
Ja jestem zadowolony z występu Polaków. Na te warunki szkoleniowe jakie mamy w Polsce w zupełności stanęliśmy na wysokości zadania. Przyczyn takich wyników trzeba szukać w szkoleniu przyszłych sportowców. Przyjrzyjmy się jak wyglądają zajęcia z WF-u w szkołach, ilu uczniów ma zwolnienia z zajęć. i to z góry na cały rok. Zobaczmy na jakim sprzęcie ćwiczą nasze dzieci a później potencjalni sportowcy. Pieniędzy na sport ciągle brakuje to i wyników nie ma. Moim zdaniem powinniśmy zacząć w zarodku- czyli przy każdej szkole powinno być boisko, sala gimnastyczna i odpowiednie sprzęty do ćwiczeń. Sam mam przykład ze swojego liceum. WF albo w ciasnej salce gdzie na jednym materacu ćwiczą po dwie osoby, albo na niewielkiej sali gimnastycznej (góra 10x15 metrów) gdzie ćwiczą po dwie klasy na raz. Boiska sportowego nie było więc bieganie czy gry zespołowe odpadają. I jak z takiego grona wyłowić talenty sportowe?
Zresztą co tu dużo mówić. Dzieci nie mają jak godnie trenować a z zawodowcami wcale nie lepiej. Słyszymy później o absurdach typu, że Anita Włodarczyk ćwiczy w Poznaniu pod mostem nad Wartą i po każdym rzucie szuka swój młot w krzakach. No cóż. Jak nie będzie pieniędzy na obiekty sportowe to wyników również nie będzie. Za 8 czy 16 lat to z olimpiady możemy wrócić z góra 5 medalami. Świat idzie do przodu, sport stoi teraz na bardzo wysokim poziomie. Amatorstwo się nie liczy, tylko zawodowcy będą w czołówce. A polski system szkolenia młodych zdolnych ludzi póki od tej czołówki się oddala.

Jako podsumowanie: Niszczeją piękne obiekty na Golęcinie (niegdyś miano najpiękniej położonego naturalnego stadionu w Europie). Posnania wyprzedaje swój majątek i wręcz znika na naszych oczach. Stadion przy Dolnej Wildzie zarasta a na terenie gdzie były mniejsze boiska od Królowej Jadwigii powstają bloki mieszkalne. Boisko do hokeja na trawie przy Bukowskiej kilka lat temu przestało istnieć. Hipodrom Wola do wystawienia na przetarg aby łatać dziurę budżetową miasta.....

7 czerwca 2012

Hiszpania ponownie mistrzem?

Gorączka przed Euro 2012 rośnie. Przecież to już jutro mecz otwarcia z którym my, gospodarze wiążemy ogromne nadzieje. Ogólnie ten turniej ciekawi mnie z racji tego, że my Polacy jesteśmy właśnie współgospodarzami imprezy. Pewnie jakieś mecze obejrzę w TV, chociaż nastawiam się, że raczej te mistrzostwa przejdą bardziej koło mnie. Ze względu na to że lada moment ma się urodzić synek, więc moja uwaga będzie skierowana w inną stronę. Ale to nie zmienia faktu że można zabawić i spróbować wytypować finalistów Euro. Jako kibic mam już swoje typy. A że szukam zawsze niespodzianek, to może pewne przemyślenia mogą co niektórych zaskoczyć.

GRUPA A
Najważniejsza dla nas. Znamy realia i możliwości naszej drużyny. Apetyty rozbudzone. Mamy 4 klasowych piłkarzy i wydaje się że możemy wiele. Absolutnym faworytem pozostają Rosjanie. To chyba nie podlega wątpliwości. Czesi nie są w formie, ciągle mają kryzys swojej piłki. Podobnie jak kryzys przeżywają Grecy. Ciężki przeciwnik, ale jak się ich przełamie w pierwszym meczu to już się nie podniosą. Dlatego uważam, że z tej grupy wyjdą Rosja i Polska

GRUPA B
Ciężka grupa. Aczkolwiek wydaje mi się tutaj jasne. Jedna z największych niespodzianek- faworyci do zwycięstwa, Niemcy, nie wyjdą z grupy. Dlaczego? Bo na tym poziomie rozgrywek natrafią na innego faworyta- Holandię. Poza tym Niemcy ostatnio nic nie wygrywają, to na nich ciąży i nadal będzie wielka presja na drużynie. Więc prócz Holandii kto? Oczywiście Portugalia. Dania będzie tylko statystami w grupie. O niej też niewiele się mówi. Tak więc Holandia i Portugalia

GRUPA C
Tutaj kolejna niespodzianka- Włochy. Podzielą los Niemców i nie wyjdą z grona 4 drużyn. Uczyni to Hiszpania, która pretenduje do grona zwycięzców całego turnieju, oraz Chorwacja która wykorzysta niemoc Włochów. Poza tym sami kibice z Italii wróżą swoim piłkarzom porażkę. Więc cóż można się spodziewać więcej. Wyjdą Hiszpania i Chorwacja

GRUPA D
Nazywana grupą śmierci. Ale trzeba przyznać że zarówno Francja jak i Anglia ostatnio nic wielkiego nie osiągnęli na turniejach. Francuzi po serii zwycięstw i panowania na arenach obecnie są w dołku piłkarskim. Nikt nie wymienia ich w roli faworytów i to chyba działa na ich korzyść. Anglicy również nie prezentują nic wielkiego, ciągłe zamieszania wokół poszczególnych piłkarzy. Szwecja jakoś stoi z boku i niewiele się mówi. A drugi współgospodarz Euro wcale słaby nie jest. No chyba że faktycznie ich choroba dopadła jak to się pisze w mediach. Tutaj każdy może wygrać z każdym więc ciężko mi typować. Wydaje mi się że walka o wyjście z grupy będzie trwała do ostatnich minut. Z sentymentu stawiam na Francję i Anglię



GRUPA A:
1. Rosja
2. Polska

GRUPA B:
1. Holandia
2. Portugalia

GRUPA C:
1. Hiszpania
2. Chorwacja

GRUPA D:
1. Francja
2. Anglia


ĆWIERĆFINAŁY:
Rosja- Portugalia
Hiszpania- Anglia

Polska- Holandia
Chorwacja- Francja


PÓŁFINAŁY:
Portugalia- Hiszpania
Holandia- Francja


FINAŁ:
Hiszpania- Holandia

I co mi wyszło? Hiszpania ponownie mistrzem? Wszystko możliwe. Chociaż wolałbym aby w tym moim finale wygrała Holandia, bo pomarańczowi zawsze byli mi bliżej piłkarskiego serca. Ale póki co to tylko zabawa. Zobaczymy co z tego wyjdzie. Jeśli faktycznie potwierdzą się moje niespodzianki w Włochami i Niemcami to nawet scenariusz wielce prawdpodobny.

17 grudnia 2010

Lech- Braga

Przed momentem w pracy emocjonowaliśmy się losowaniem par 1/16 Ligi Europejskiej. Lech wydaje mi się szczęśliwie trafił na portugalski Sporting Braga. Co ciekawe, zapewne oba zespoły są przekonane że mają łatwego rywala. Lech jest obecnym mistrzem kraju, a Braga wicemistrzem, ale zarówno Lech jak i Sporting w tym sezonie spisują się słabo w krajowych ligach, za to są rewelacją w rozgrywkach europejskich. Wśród graczy obu zespołów nie ma gwiazd. To świadczy tylko o tym, że spotkania będą zacięte, wynik praktycznie każdy z możliwych. Oj będzie się działo już w lutym 2011. Może to nie jest zespół tak medialny jak FC Liverpool lub Bayern Leverkusen, ale jak mamy patrzeć pod kątem ewentualnego awansu do kolejnej fazy rozgrywek, losowanie uważam za bardzo szczęśliwe. A na Anglików jeszcze przyjdzie czas, bowiem w przypadku awansu do kolejnej rundy lechici zmierzą się ze zwycięzcą pary Sparta Praga - FC Liverpool.

8 grudnia 2010

Piękno futbolu

To jest coś niesamowitego. Tego się nie zapomina, tym się żyje. Nie często zdarza się aby ktoś tworzył tak piękną historię krajowego futbolu. Wobec braku sukcesów polskiej piłki nożnej takie wydarzenia na długo pozostają w pamięci. Warto je powtarzać, bo niewątpliwie przysporzyły wiele emocji, radości i nadziei.

1 grudnia 2010

Przejechali się... po lodzie

No i przejechali się. Chcieli zarobić, a mogą na tym stracić. Myślę o kibicach Lecha Poznań. Biletów na mecz w sprzedaży otwartej nie było, bo w sprzedaży zamkniętej najwięksi fani zespołu wykupili całą pulę. Wielu z nich kupiło znacznie więcej biletów licząc na zarobek na czarnym rynku. Widząc ceny biletów z drugiej ręki na niedawny mecz z Manchesterem City zwietrzyli szansę na łatwy zarobek przy okazji dzisiejszego meczu z Juventusem.

Tymczasem bilety są masowo wyprzedawane a chętnych na nie może zabraknąć. Jeszcze kilka dni temu ceny wahały się w granicach 400-500zł. za wejściówkę, wczoraj można było dostać już po 230-250zł., a dziś proszą się o sprzedaż po ich nominalnej cenie zakupu czyli za 170zł. Być może aby Ci co mają jeszcze spory zapas biletów aby odzyskać część utopionych pieniędzy będą sprzedawać je jeszcze taniej. Ale nie tylko pseudohandlarze sprzedają wejściówki. Swoich pozbywają się także ludzie o zdrowym rozsądku. Wielu kibiców bowiem przeraża myśl siedzenia na stadionie, kiedy to zapowiadana temperatura ma wynieść -12 stopni, a odczuwalna przy wietrze nawet -20 stopni. No i weź tu siedź, stój czy nawet skacz w takich warunkach przez 90 minut. Na samą myśl zimno się robi.

Mnie co najwyżej może dziś zmrozić chłodzące się już piwko. Bo mecz zamierzam obejrzeć w ciepłym mieszkanku z browarkiem w ręku. Nie straszne mi mrozy na stadionie oraz późnowieczorne powroty do domu. Nie zazdroszczę też chłopakom biegającym po boisku.

- A jak piłkarze Juventusu przygotowują się do meczu z Lechem?
- Aby się zaaklimatyzować spali w lodówkach.

10 października 2010

Dzień Piłkarza

Jest Dzień Matki, Dzień Kobiet, Dzień Babci, Teściowej, Ojca, Niepodległości, Dzień bez samochodu, więc dlaczego by nie miało być Dnia Piłkarza. Taki właśnie miał miejsce w piątek. Jeśli takie święto w Poznaniu, to oczywiście musiało się to wiązać z nowootwartym stadionem miejskim. Jak to żartobliwie określił jeden z dziennikarzy- odbyło się otwarcie stadionu po raz trzeci (po koncercie Stinga i inauguracji sportowej przy okazji meczu Lech-Salzburg).
Oczywiście była to nie lada atrakcja dla poznaniaków, aby wejść na stadion za darmo, obejrzeć obiekt od środka, zasiąść na trybunach i ocenić czy to arena godna europejskich rozgrywek czy też nie. No i my z rodzinką nie ominęliśmy tej okazji aby wybrać się na spacer właśnie na Bułgarską.



Na początku swoje świętowanie rozpoczęli najmłodsi piłkarze, być może przyszłość naszej piłki nożnej. Po skończonych rozgrywkach wszyscy zwycięzcy zostali nagrodzeni, a gratulacje młodym talentom składał sam były selekcjoner reprezentacji Polski- Andrzej Strejlau.



Na koniec jednak czekała prawdziwa gratka dla przybyłych na Stadion Miejski. Mecz oldboyów Poznania i Łodzi. Mecz wygrała drużyna przyjezdnych wynikiem 3:4. Ale najważniejsze w tym wszystkim było sobie powspominać nazwiska które kilkanaście lat temu rozgrzewały kibiców. Między innymi po stronie Poznaniaków grali tacy piłkarze jak: Juskowiak, Araszkiewicz, Rzepka, Dembiński czy chyba najbardziej utytułowany Mirosław Okoński.



Tak więc humory dopisały, bo za jednym zamachem można było obejrzeć i nowy stadion i stare gwiazdy. Oczywiście nasza córeczka była zachwycona miejscem w które ją przyprowadziliśmy. A przede wszystkim... krzesełkami i piłkami na boisku. Nie odmówiła sobie również gorącego dopingu słowami: gola! brawo! Teraz nie pozostanie mi nic innego jak zabrać ją na prawdziwy mecz.

24 września 2010

Nie może tu Ciebie zabraknąć

Moim zdaniem jest to najlepszy film promocyjny jaki powstał ostatnimi czasy w Poznaniu. Krótko, z pomysłem, na temat i ze świetną realizacją dźwiękową!

20 września 2010

Dziś otwarcie

Dziś szumne otwarcie stadionu w Poznaniu- pierwszej "gotowej" w Polsce areny na spotkania Mistrzostw Europy w Piłce Nożnej w 2012 roku. Na modernizację Stadionu Miejskiego Poznań zainwestował ponad 713 mln zł. Jest to dziś największy obiekt ligowy w Polsce, który pomieści ponad 43 tysiące widzów. Mimo to, podczas Euro 2012 odbędą się na nim, tylko trzy spotkania fazy grupowej. 
Dziś otwarcie, ale tak naprawdę sam stadion to nie wszystko. Mam mieszane uczucia co do samego otwarcia. Brakuje zaplecza, brakuje zagospodarowania wokół stadionu. Drogi dojazdowe nie są gotowe, parkingi nadal nie są w użyciu. Tutaj jeszcze potrzeba wielomiesięcznej wytężonej pracy aby wszystko zrobić perfekcyjnie. Doczytuję że to co szpeci i nieładne to owinięto czarną folią lub schowano za płotami. Może warto by było poczekać do wiosny aby pokazać obiekt w piękniejszej krasie.  Bo to jednak nadal wygląda jak wielki plac budowy.
Ja natomiast cieszę się, że miejscowe kluby (Lech i Warta) będą miały gdzie rozgrywać swoje mecze, pojemność stadionowa się zwiększy i nie będzie już limitowania biletów np. na mecze z Legią czy Wisłą. Poza tym liczę jeszcze na te drogi wokół stadionu. Już widać znaczną poprawę a wiem że będzie jeszcze lepiej. W końcu to też dotyczy pośrednio mnie, bo przy stadionie mieszkam.

                                            Źródło zdjęcia: http://epoznan.pl

16 września 2010

Rozpoczyna się prawdziwa gra

Dziś cała firma żyje tylko jednym wydarzeniem. No może nie cała firma, ale przynajmniej jej męska część, chociaż nie tylko. Pierwszy mecz Lecha Poznań w zasadniczej fazie rozgrywek Ligi Europejskiej. I to mecz z nie byle kim bo z wielkim Juventusem Turyn. Nadzieje ogromne, chociaż tak patrząc realnie na historię, zasługi i zdobycze obu klubów, to przepaść ogromna. To właściwie jak walka Davida z Goliatem. Tak ze statystyk, Juventus to:
- 27 razy mistrzostwo Włoch (najwięcej ze wszystkich klubów)
- 9 razy puchar Włoch
oraz na arenie międzynarodowej:
- 7 razy w finale i 2 razy zwycięzca Ligi Mistrzów
- 3 razy zwycięzca Pucharu UEFA oraz 1 raz Puchar Zdobywców Pucharów

Więc czym się tutaj tak emocjonować skoro fakty mówią za siebie? A no to zawsze ta wiara w cud, to ten dreszczyk emocji, adrenalina i nadzieja na niespodziankę, bo a nuż się uda... 
Może to śmiesznie zabrzmi, ale kilka nocy wcześniej śnił mi się ten mecz. Śniło mi się, że Lech zremisował z Juventusem 1:1, a w pomeczowych dyskusjach było to odebrane jako porażka Lecha, bowiem mecz był pod dyktando Poznaniaków i mogli wygrać z wielkim Juve. No cóż, w snach wszystko jest możliwe- dziś stawiając taki wynik zarobiłbym fortunę. Na szczęście hazardzistą nie jestem a postawiłem jak zwykle dla zabawy zupełnie inne spotkania:

27 sierpnia 2010

Sportowe emocje

Wczoraj miałem okazję być na meczu piłki nożnej Lech Poznań- Dnipro Dniepropietrowsk. Sam mecz o dość wysoką stawkę nie rozpieszczał jako widowisko sportowe. Ogólnie mówiąc kopanina. Dla mnie jednak w tym momencie przeżycia były jeszcze dodatkowe, bowiem miałem okazję obejrzeć stadion "od środka". Czyli nie jak dotąd z okna samochodu przejeżdżając ulicą obok, ale jako kibic na arenie na której zostaną rozegrane Mistrzostwa Europy w 2012 roku.

Ostatni raz na "starym" stadionie byłem jakieś 3 lata temu na jednej z ligowych potyczek. Teraz muszę przyznać że to miejsce zostało przerobione nie do poznania. Przede wszystkim ogromne wrażenie zrobiło na mnie zadaszenie. Idąc na mecz padał deszcz, siedząc na trybunach w ogólnie nie myślałem jaka jest pogoda. Pojemność 46tys. robi wrażenie, aczkolwiek miałem okazję kiedyś być na stadionie o pojemności 80tys.Tutaj jednak tak swojsko, bowiem rodzimy klub. Różnica z poprzednią niecką stadionową jest ogromna. Poza tym dziwnie oglądało się spotkanie nie będąc ograniczonym płotami, drutami czy rowami. Zupełnie inna mentalność- kiedyś nie do pomyślenia. No i ta atmosfera. Może do Hiszpanii czy Anglii jeszcze daleko, ale jak się zapełni stadion po brzegi, to kto wie? W każdym razie stadion na miarę europejskich potrzeb, w moich oczach wypadł pozytywnie, chociaż jeszcze nie jest dokończony.

Dla formalności: Lech co prawda zremisował, ale ten wynik premiował poznański klub awansem. Dziś kolejne emocje związane z losowaniem zasadniczej fazy Ligi Europejskiej. Do Poznania przyjadą nie byle jakie firmy, bo Juventus Turyn, Manchester City oraz Salzburg. No cóż. Europa z każdej strony i to z najwyższej półki zawitała na Bułgarską. Oby tylko jeszcze gra Lechitów była nieco lepsza.


5 lipca 2010

Po ćwierćfinałach

No i kolejna odsłona piłkarskich Mistrzostw Świata za nami. Jak dla mnie to wyniki zaskakujące. Nie zawiodła mnie Holandia, która mimo iż faworytem spotkania nie była, to w dziecinny sposób ograła Brazylię. Tak samo ich los podzieliła Argentyna, która doznała upokorzenia z Niemcami. Spodziewałem się twardej gry a tutaj mecz niemal jednostronny. Niesamowite, jak Niemcy mają poukładany zespół. Porażka Paragwaju zaskoczeniem nie jest, chociaż opór jaki stawili Hiszpanom budzi uznanie. Jak również jawnie przekręcone decyzje sędziego z tego meczu, ale to już inna historia.

Największym jednak przegranym dla mnie jest Ghana. Jejku jak mi jest żal tego zespołu. Mieli praktycznie zwycięstwo podane na tacy i nie potrafili tego wykorzystać. Najpierw przeszkodziła im "boska dłoń" Urugwajczyka Suareza kiedy to piłka już przekraczała linię bramkową, a później kiedy na trybunach zapanował euforia... ta poprzeczka w karnym. A mogli pisać nową historię. Nikt na nich nie stawiał. Ba! Nikt nie sądził że wyjdą z grupy a gdzie tutaj mówić prawie o wejściu do półfinału. Zastanawia mnie tylko co może w tej chwili czuć Gyan- piłkarz który przestrzelił tego fatalnego karnego. Obciążenie psychiczne przeogromne. To praktycznie jego zasługa w tym, że Ghana nie przeszła dalej. Owszem, cały zespół grał nawet 120 minut, ale każdy będzie pamiętać tylko zaprzepaszczoną szansę w przestrzelonym karnym. 

Sam jeden człowiek wziął na siebie barki odpowiedzialności za cały zespół. Sam jeden teraz może mieć uraz psychiczny do końca życia. Czy psycholog będzie potrzebny dla tego piłkarza? Unieść ciężar jak dźwignął na siebie piłkarz. Ciężar nadziei nie tylko Ghany, ale także całej Afryki, jak również wielkiej rzeszy sympatyków futbolu na całym świecie. Jak teraz pokaże się w klubie, ponownie w reprezentacji, czy nawet wśród znajomych, rodziny, na ulicy. Wiadomo, każdy będzie go pocieszać, ale obciążenie psychiczne przeogromne. Gdyby był Kolumbijczykiem, pewnie wyznaczono by cenę za jego głowę. Ogromne emocje, niesamowite zwroty w akcji. Futbol jest piękny i nieprzewidywalny.

1 lipca 2010

Kto mistrzem świata

Pozostał nieco ponad tydzień i już wszystko będzie wiadomo kto przejmie koronę na najbliższe 4 lata. Pozostało już tylko 8 drużyn. Czy to wystarczające aby wytypować zwycięzcę? Wiemy kto z kim zagra w najbliższym meczu, kto na kogo potencjalnie może trafić, więc pokusiłem się aby wskazać finałową parę. Okazuje się, że to wcale nie takie proste. Oto najbliższe mecze ćwierćfinałowe:
1. Holandia- Brazylia
2. Urugwaj- Ghana
3. Niemcy- Argentyna
4. Paragwaj- Hiszpania

1. Holandia gra dość ustabilizowaną grę. Konsekwentnie gra swoje, bez polotu, ale mądrze rozkładając siły na cały turniej. Brazylia natomiast nie ma w sobie tej piłkarskiej samby. Robi wrażenie wynikami, ale z przeciętną Portugalią na tym mundialu nic nie pokazała. Kto wygra? Wyrafinowany futbol, czy finezja? Jeśli Brazylia nie przebudzi się to może mieć problemy z pokonaniem "pomarańczowych". To nie ta drużyna co kiedyś. A w Holandii na pewno będzie pełna mobilizacja na ten mecz. Mój typ: wymęczony awans Holandii

2. Teoretycznie najsłabsza para ćwierćfinałowa. Jedni i drudzy wręcz prześlizgnęli się przez dotychczasowe mecze. Ale w piłkarzach Ghany widzę wolę walki. To typowi afrykańscy wojownicy. Już sprawili wielką niespodziankę i myślę że ten etap również przebrną. Jeśli nic w zespole nie pęknie to oni będą świętować. Z całym szacunkiem dla Urugwaju, ale to jest mundial niespodzianek i tutaj również upatruję niewielką. Mój typ: awans Ghany

3. To chyba najtrudniejszy mecz ze wszystkich dotychczasowych. Argentyna od początku absolutny faworyt do mistrzostwa. Niemcy prezentują bardzo poukładaną drużynę jakiej już dawno nie widziałem. Ale zastanawia mnie ta wpadka z Serbią. Jak im coś nie idzie to cały szkielet drużyny rozsypuje się w miał.  W meczu z Anglią po stracie gola zaczęli się również gubić i gdyby nie błąd sędziego może by ich już tu nie było. Jeśli Argentyna od razu zada cios Niemcom, myślę, że nie pozbierają się z tego. I na to liczę. To może być ciekawy mecz obfitujący w dużą ilość fauli i kartek. Na pewno nie ukończy go komplet graczy. Mój typ to po ciężkim boju przejdzie Argentyna

4. Paragwaj był moim czarnym koniem przed mistrzostwami. Liczyłem że napsuje krwi faworytom tego turnieju, ale po tym co pokazali w ostatnim meczu z Japonią mam wątpliwości czy stawią jakikolwiek opór dobrze zorganizowanej Hiszpanii. Hiszpania przez wielu uznawana za murowanego faworyta. Czy do mistrzostwa to nie wiem. Ale w tym meczu na pewno jeśli w Paragwaju nie zajdzie metamorfoza o 180 stopni. Mój typ to Hiszpania

Wg powyższego w półfinale znajdą się:

5. Holandia- Ghana
Kolejny trudny mecz. Ghana mi naprawdę imponuje. Ale ciekawe jak długo? Myślę, że w tym meczu w końcu siły ich opuszczą. To Holandia zagra w finale.

6. Argentyna- Hiszpania
No i główni faworyci trafili na siebie w półfinale. Na tym poziomie rozgrywek i z takimi drużynami trudno prorokować kto będzie lepszy. Chociaż nieskromnie przyznam, że łatwiej mi tutaj postawić na Argentynę niż w poprzednim półfinale na Holandię.


Mój finał Mistrzostw Świata w Piłce Nożnej RPA 2010:
HOLANDIA- ARGENTYNA

23 czerwca 2010

RPA 2010

Od kilkunastu dni trwa wielkie święto fanów piłki nożnej na całym świecie. Ale muszę przyznać, że mi troszkę te mistrzostwa umykają przez palce. Pierwszy mecz zawsze rozegrany zostanie jak jeszcze w pracy jestem. Drugi mecz dnia to w trakcie powrotu do domu a później obiadu. A jak się trzeci mecz dnia rozpoczyna to najczęściej usypiam dziecko. Więc nie jestem jakoś w stanie śledzić poczynań piłkarzy na boisku. Jestem obecny w tych mistrzostwach ale troszkę z boku. Mianowicie śledzę bieżące wyniki, wydarzenia, troszkę analizuję teoretyczną grę, ale nie praktyczną niestety.
To widać zdecydowanie przełożyło się na moje obstawiania w zakładach bukmacherskich. Sensacyjne wyniki jak porażka Hiszpanii ze Szwajcarią, wymęczony remis Anglii z Algierią czy Włochów z Nową Zelandią po prostu przyprawił mnie o zawroty głowy. Na szczęście ja tylko w to się bawię i w takiej formie przyjmuję ten jakby nie było hazard. Ale od trzeciej rudny fazy grupowej karta się odwróciła i nie zawodzi mnie intuicja gracza. Zatem można powiedzieć, że mistrzostwa zaczynają dla mnie zyskiwać na atrakcyjności. Teraz dopiero zaczyna się prawdziwa gra, nie tylko na boisku. Oto dowody:


Z niecierpliwością czekam dnia dzisiejszego czy passa zostanie podtrzymana. Dla ciekawskich podaję swoje typy:

1. USA-Algieria - Liczę w końcu na przebudzenie USA i ich zwycięstwo. Z całym szacunkiem dla Algierii, ale tego meczu nie wygra

2. Słowenia- Anglia - Dobra passa Słoweńców się skończyła. Pewna wygrana Anglii i Słowenia odpada z gry. Nie kieruję się spekulacjami prasy, że w drużynie z wysp dzieje się coś niedobrego

3. Australia- Serbia - Nie liczę na niespodziankę i stawiam na wygraną Serbów. W tej fazie drużyna która straciła 5 bramek i strzeliła 1 nie ma co liczyć na urwanie nawet punktu dobrze poukładanej drużynie bałkańskiej

4. Gana- Niemcy - Ciężki mecz. Ale coś czuję, że Niemcy tego nie wygrają. Kolejny rewelacyjny wynik? Intuicja mi podpowiada wygraną lub remis Gany. Czyżby Niemcy z Francuzami wracali do domu tym samym samolotem?

11 lutego 2010

Olimpiada- typy wyników

Za kilka chwil rozpocznie się Olimpiada w Vancouver. Kolejny raz oczy wielu kibiców będą skupione na dokonaniach sportowców. Niestety zimowa olimpiada nie budzi we mnie aż tylu emocji co jej letnia odpowiedniczka. Po prostu konkurencje z udziałem śniegu i lodu nie interesują mnie aż tak bardzo. Owszem zerkam czasami na skoki narciarskie, ale to chyba przez to, że telewizja ostatnimi laty serwuje tego sporo. Śledzę największe sukcesy polskich sportowców, ale nie do tego stopnia, abym się jakoś szczególnie tym emocjonował.

Jednak postanowiłem sobie sprawdzić sam siebie w typowaniu naszych szans w rywalizacji z innymi. Jako stały gracz w zakładach bukmacherskich postanowiłem się po prostu zabawić naszymi sportowcami. Oczywiście tylko wirtualnie, bowiem, znając swoją wiedzę w niektórych konkurencjach ciężko mi cokolwiek przewidywać. Można powiedzieć że niektóre typy niemalże na chybił trafił. Ot więc zabawa która pozwoli mi może troszkę bardziej poznać tych co będą występować w najbliższych dniach w Kanadzie.

1.BIATLON (Paulina Bobak, Agnieszka Cyl, Magdalena Gwizdoń, Weronika Nowakowska, Krystyna Pałka, Tomasz Sikora, Łukasz Szczurek).
Niektóre nazwiska kompletnie pierwszy raz słyszę. Z kobiet poza Gwizdoń i Pałką nic więcej mi się nie obiło o uszy. Z panów wiadomo polskim królem tej konkurencji jest Sikora. Nie sądzę abyśmy coś znaczącego zawojowali w tej konkurencji. Panie spiszą się zapewne na miarę swoich możliwości docierając do mety daleko za rywalkami. A czy Sikorę stać na powalczenie o czołowe lokaty? Myślę że miejsce w pierwszej dziesiątce będzie dobrym wynikiem. Nie sądzę również aby wyskoczył powyżej 5 pozycji. Niestety forma była rok temu. Ale olimpiada odbywa się co 4 a nie co 3 lata. Tak więc co najwyżej może być tylko właśnie pan Tomasz, jednk maksymalnie daję mu piątą lokatę.

2.BIEGI NARCIARSKIE (Sylwia Jaśkowiec, Justyna Kowalczyk, Paulina Maciuszek, Kornelia Marek, Maciej Kreczmer, Janusz Krężelok)
Najtrudniej chyba obstawiać faworytów. Myślę o Justynie Kowalczyk która już zostaje okrzyknięta Królową Śniegu. Czy aby nie zbyt szybko, czy nie zbyt pochopnie? Justyna ma formę nie da się ukryć, ale obawiam się o Jej psychikę, czy wytrzyma ciężar jaki spoczywać będzie na Jej barkach. Boję się też aby nie dostała również zapaści z przetrenowania. Niewątpliwie kandydatka do złota. I myślę że je zdobędzie, ale nie we wszystkich konkurencjach. Stawiam zatem na złoto na dystansie 30km i brąz w sprincie. A co z jej koronnym dystansem 10km? Tutaj mam niestety obawy. Pozostali polscy zawodnicy- tylko tło. Z panów Krężelok też nie bardzo będzie się liczyć. Może mejsce 10-20.

3.BOBSLEJE (Dawid Kupczyk, Paweł Mróz, Marcin Niewiara, Michał Zblewski)
A to Polacy już w końcu dorobili się własnego bobsleja? Jak doczytałem, marzą o 4 równych przejazdach. No cóż. Sukcesem byłoby miejsce w pierwszej dwudziestce, ale będą tylko tłem dla innych ekip.

4.ŁYŻWIARSTWO FIGUROWE (Anna Jurkiewicz, Joanna Sulej, Mateusz Chruściński, Przemysław Domański)
Nie lubię sportów gdzie dostaje się noty przyznawane przez sędziów za wrażenia. Może Jurkiewicz zabłyśnie jakimś pokazem. Ale nie aby zakwalifikowała się do strefy medalowej. Ale miejsce 7-10 całkiem w jej zasięgu. Pozostali? Nic wielkiego.

5.ŁYŻWIARSTWO SZYBKIE (Katarzyna Bachleda-Curuś,Natalia Czerwonka, Katarzyna Woźniak, Luiza Złotkowska, Maciej Biega, Zbigniew Bródka, Sławomir Chmura, Sebastian Druszkiewicz, Konrad Niedźwiedzki, Maciej Ustynowicz)
Gdybym miał stawiać pieniądze to chyba bym zaryzykował na Konrada Niedźwiedzkiego- chorążego naszej reprezentacji. To mój czarny koń polskiej ekipy. Liczę po cichu na niespodziankę w postaci brązowego medalu. Pozostali raczej nie zdziałają wiele. Rozbudzą może nadzieje, np. Luiza Złotkowska, ale szybko się rozwieją.

6.ALPEJSTWO NARCIARSKIE (Agnieszka Gąsienica-Daniel)
Mistrzyni Polski? Ale co z tego, kiedy to sport niezmiernie rzadki w kraju. Statystka na tych igrzyskach.

7.NARCIARSTWO DOWOLNE (Karolina Riemen)
Nic nie zdziała. Będzie tylko tłem dla najlepszych.

8.SANECZKARSTWO (Ewelina Staszulonek, Maciej Kurowski)
Sanki to tańszy sprzęt jak bobslej, więc pewnie mamy swoje:) Staszulonek zdobyła 15 miejsce na ostatnich igrzyskach w Turynie. I myślę że w Vancouver stać ją na podobny wynik. No może 3-4 pozycje wyżej. Kurowski- miejsce Staszulonek pomnożone razy 2.

9.SHORT TRACK (Paula Bzura, Patrycja Maliszewska, Jakub Jaworski)
Konkurencja totalnie nieprzewidywalna. Czasami dziełem losu wyniki są totalnie nieprzewidywalne. I może dzięki temu któraś z pań uplasuje się w pierwszej dziesiątce? To byłby sukces ale wszystko możliwe

10.SKOKI NARCIARSKIE (Stefan Hula, Adam Małysz, Krzysztof Miętus, Łukasz Rutkowski, Kamil Stoch)
Wszyscy liczą na Małysza? A i owszem jest w niezłej formie. Ale nie mistrzowskiej. Do tego aby wygrać, potrzeba błysku geniuszu który już ma za sobą. Obstawiam że uda mu się maksymalnie 4-5 miejsce. I znów będzie tak blisko:) Za to jestem niepoprawnym optymistą i liczę na brąz w drużynie. Są lepsi? A i są, ale my potrafimy się zmobilizować drużynowo na wielkich imprezach. Jeśli Stoch czegoś nie zawali to szanse iluzoniczne, ale są.

11.SNOWBOARD (Paulina Ligocka, Maciej Jodko, Mateusz Ligocki, Michał Ligocki)
Może będę złośliwy, ale powiem tak- rodzinka będzie miała fajny wyjazd do Kanady. Może co niektórzy liczą na Paulinę. Ale mogą się przeliczyć. Raz medal mistrzostw europy i to jeszcze brązowy nie stawia jej w gronie faworytek. Ten sport rozwinął się w zastraszającym tempie i jest coraz bardziej popularny. Dlatego też i sportowców jest sporo.


Podumowując. Wg mojej zabawy to wrócimy ze zdobyczą medalową. Będzie złoto i brąz Kowalczyk. A przy dużym optymiźmie jeszcze brąz Niedźwiedzkiego oraz naszej drużyny skoczków. To i tak byłoby wiele, patrząc na to, że w historii naszych startów zdobyliśmy dotąd aż 8 medali.

  © Blogger template 'Isolation' by Ourblogtemplates.com 2008

Back to TOP