Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rozmowy kontrolowane. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rozmowy kontrolowane. Pokaż wszystkie posty

22 lipca 2011

Cudzoziemiec?

Podczas zwiedzania Kazimierza (żydowska dzielnica w Krakowie), zostałem pomylony z cudzoziemcem, a właściwie zostałem wzięty za turystę z zagranicy. Po wyjściu z Synagogi doszedłem do małego kramu z pamiątkami. Mocno przebierałem w magnesach na lodówkę, aby znaleźć stosowny do miejsca i charakteru dzielnicy żydowskiej. W końcu udało mi się wybrać, podchodzę do pani obsługującej stoisko i podaję wybrany magnesik mówiąc:
- Ten.
- No ten. It's nine zloty.- odpowiada sprzedawczyni
- A czy ma pani wydać ze stówy?- rzucam ripostę z uśmiechem

W tym momencie dziewczyna normalnie sama z siebie zaczęła się śmiać. No cóż, język polski i angielski podobne nie są, ale fonetycznie "ten" można było dwojako odczytać. Tylko zastanawia mnie za jakiej narodowości zagraniczniaka zostałem wzięty.

18 maja 2011

Szalony

Dawno nic nie zamieszczałem z cyklu rozmów kontrolowanych. Dziś nieco inaczej, bo zapis rozmowy między mną a córką. Córeczka, coraz starsza- 2,5 roku, więc i zasób słownictwa coraz bogatszy.

Rano jak zawsze zawożę córkę do babci. Jedziemy samochodem i przejeżdżam po nierównościach na torowisku tramwajowym:
- Tato, tato, co robisz!- krzyczy córka
- A co ja robię?
- Szalejesz!
- Ja szaleję?
- Tak. Wszystko trząchasz!

22 grudnia 2010

Dylematy na poczcie

No i już wiem dlaczego przed świętami tworzą się kolejki na poczcie. Oto rozmowa między kobietą a panią w okienku. Szlag mnie trafiał, bo miałem przyjemność stać za tą klientką. No i wystarczy, że co druga osoba ma tego typu problemy i od razu kolejka do okienka rośnie.

- Czy macie może znaczki świąteczne?- pyta klientka
- Tak oczywiście- odpowiada uprzejmie pani w okienku
- To ja poproszę może z trzy
- Na zwykły list?- pani podaje znaczki
- A takie jakieś szare są
- Takie w tym roku wydali
- A no bo jakie życie takie i znaczki- uskarża się klientka
- To wszystko?- pyta się pani z okienka
- Może jeszcze bym za granicę poprosiła
- Ale nie mamy już świątecznych
- Jak to? To jak mam wysłać życzenia?
- Mogę Pani dać tradycyjne znaczki
- A nie można jakoś tych połączyć- drąży temat klientka
- To musiałaby Pani nakleić aż po cztery znaczki
- Ale nic nie szkodzi. Niech ta koperta będzie kolorowa
- To ile tych zagranicznych?
- Niech też będą 3
- Proszę zatem nakleić po dwa takie i dwa takie- podaje pani znaczki
- A zamiast tych nie ma bardziej kolorowych?
- Nie, tylko tak może Pani je połączyć aby dały odpowiednią kwotę
- No to szkoda. Bo wie Pani święta idą i powinno być kolorowo
- Nic nie poradzę, skończyły nam się świąteczne o innych nominałach

28 października 2010

Tak w uproszczeniu

Z cyklu: Rozmowy kontrolowane

Dawno nic nie zamieszczałem z tego co podsłuchałem. A przecież niemal codziennie słyszę przypadkowe ciekawe wyrywki z cudzych rozmów. To ze sklepu w którym najczęściej robię zakupy. Idzie dziewczynka ze swoją mamą. Na oko około 5-6 lat, w ręku niesie wielką pakę trocin dla chomika (z innego sklepu). No i tak mówi:
- Wiesz, najpierw samiczka wypluwa samca a później wypluwa samiczkę. No i później oni się kochają i ta nowa samiczka wypluwa najpierw samca a później samiczkę. I oni też się kochają i samiczka wypluje najpierw samca a później samiczkę...

Nie trudno się domyśleć co będzie dalej i dalej i tak w kółko. Dzieci na szczęście mają ten przywilej, że mogą sobie zdecydowanie upraszczać życie. A jaka równowaga tutaj panuje: po jednym samcu i samiczce na parę. Oj nie! Jednak świat dzieci jest mocno wyidealizowany.

24 maja 2010

Przeniesiona w czasie

Zwykłe przejęzyczenie, ale bardzo zabawnie to wyszło.
Ostatnimi dniami pogoda zmienna jest do tego stopnia, że z godziny na godzinę potrafi się zmienić bądź to z prażącego słońca w ulewę, bądź też z pochmurnego nieba w piękne słońce. Idziemy sobie z żoną i czuć jak parno się robi, deszcz niemal wisi w powietrzu. Idąca obok kobieta zauważa to samo i wyraża głośno swoją myśl:
- Ale słońce daje. Pewnie będzie powtórka z dnia jutrzejszego.

29 marca 2010

Polakowi nie dogodzisz

Wiosna idzie, pogoda jeszcze nieco zmienna. Siedząc na fotelu u fryzjera podsłyszałem rozmowę dwóch kobiet czekających na swoją kolej:
- Ale dziś pogoda! Zimno się zrobiło jak nie wiem.
- Ten wiatr taki mroźny- dodaje druga.
- A wczoraj to taka gorączka.
- Zdecydowanie za duszno było.

I jak tutaj dogodzić z pogodą? Jeszcze niedawno na dworze temperatura trzymała średno -5 stopni w dzień i każdy tęsknił aby cieplej się zrobiło. Teraz jest +5 i wiatr zdaje się mroźny a dzień wcześniej +21 to za duszno. Pamiętam podczas wycieczki do Londynu codziennie rano w kampusie gdzie miałem noclegi spotykałem Gordona- rodowitego Londyńczyka. Na wieści o pogodzie zawsze odpowiadał pozytywnie. Nie ważne czy od rana słońce świeciło, padał deszcz czy zalegała mgła. Zawsze na pytanie jak leci odpowiadał: No bad. Good weather!

12 marca 2010

Perfumy

Wracam z pracy. Chodnikiem obok mnie idzie mężczyzna w moim wieku, a na przeciwko jemu wychodzi dziewczyna. Spotykają się, buzi, buzi po czym ona pyta:
- I jak?
- Co jak?
- Ładny zapach perfum?
- A to perfumy są?
- A niby co?
- Myślałem że pachniesz miksturami ze swojego laboratorium.

Mina dziewczyny była jednoznaczna. To się facet wkopał. Nie ma to jak być szczerym- aż do bólu.

15 lutego 2010

Przygotowania świąteczne czas zacząć

W sklepie stoję w kolejce do kasy. Za mną ustawia się starsze małżeństwo i zaczynają wykładać na taśmę towar z koszyka. Po czym kobieta mówi do męża:
- Te orzeszki to ja lepiej schowam i będą na święta.
Po chwili dodaje
- Oleju do świąt też powinno wystarczyć.
No ładnie- pomyślałem sobie. To teraz już 2 miesiące przed Wielkanocą ludzie robią zakupy? No bo chyba to święto kobieta miała na myśli, bo przecież oleju słonecznikowego na walentynki nie kupuje się.

29 stycznia 2010

Młodym być

Wchodzi dziadziuś do autobusu. Podpiera się laską i kurczowo chwyta za poręcz aby móc się utrzymać jak autobus ruszy. Podobnie jak ja zauważa to mężczyzna który wstaje, podchodzi do dziadka i grzecznie ustępuje mu miejsca. Po czym dziadek odpowiada:
- Dziękuję, ale ledwo siedemdziesiątkę przekroczyłem. Do setki jeszcze sobie postoję.

18 stycznia 2010

Duże dzieci

Autentyczna rozmowa dwojga dorosłych osób:
- Słuchaj kup mi technica!- szybko wykrzyknął On.
- Ale jakiego?- odpowiedziała Ona.
- Wybierz.
- Ale ja nie wiem
- Wybierz sama! Tylko nie jakiś badziew za 44zł.
Nastała chwila ciszy. Po chwili Ona zaczyna:
- A Ty mi kup geomagi!
- Po co Ci?
- Będę układać
- Ale masz całą szufladę!
- Brakuje mi elementów i nie mogę nic złożyć.
- No dobra, ja Ci geomagi, ale Ty mi technica!
- Umowa stoi- zakończyła Ona dochodząc do kompromisu

Właśnie nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że to rozmowa dorosłych osób w dojrzałym wieku. Oczywiście Technic to chodziło o Lego Technic- wywnioskowałem z dalszej rozmowy. Ale goemagi? Cóż to u diabła- pomyślałem. Oczywiście nic innego jak magnetyczne pałeczki, puzzle pozwalające robić naprawdę wielkie cuda. Przez chwilkę miałem okazję się tym bawić u swojego chrześniaka. Świetna sprawa, ale wcale nie łatwa. W każdym razie pochłaniające ogromny czas i wyzwalające wiele emocji.

Później dotarło do mnie jak to w dorosłej osobie budzi się dziecięcy instynkt. Sam to wiem po sobie mając małe dziecko w domu. Człowiek czasami sam zanurzyłby się w zabawki o których marzył w dzieciństwie  kiedy to godzinami śledził zagraniczne katalogi zabawek, a które dziś są ogólnodostępne. I może dobrze, że mam córkę, bo gdybym miał syna pewnie kupowałbym mu zabawki patrząc przez pryzmat moich dziecięcych pragnień: resorki, zestawy lego, parkingi dla samochodów itp. Ale mając córeczkę i tak fascynuje mnie jej bączek (nie miałem w dzieciństwie), cały zestaw drewnianych kolorowych klocków (takich fajnych nie było) czy zabawki kalwiszowe co można sobie wygrywać prymitywne melodyjki. Po prostu duże dzieci:)

31 grudnia 2009

Sylwestrowe bąbelki

Dziś Sylwester. Więc nieodłącznie wiąże się z tym toast o północy wzniosiony oczywiście szampanem. Ponieważ jednak lekarstwa nie idą w parze z alkoholem, a szampan musi być, więc padło na bezalkoholowy:) Kiedyś to zawsze był Piccolo i chyba na tych czasach stanąłem. Ponieważ w tym rodzaju trunków silny nie jestem, więc kupno czegoś takiego była nie lada gratką dla mnie. I okazało się niezłym wyzwaniem.

Wchodzę do sklepu i kiedy nadchodzi moja kolej mówię:
- Czy otrzymam bezalkoholowego szampana?
- Oczywiście. Mam z filmu "Auta" i z Disneya- odpowiada z uśmieszkiem ekspedientka
Zdezorientowany takim obrotem sprawy myślę sobie- bajka "Auta" nie przypadła mi do gustu, więc:
- Poproszę Disney.
- Dla chłopca czy dla dziewczynki?
No i zwątpiłem czy ktoś nie robi ze mnie durnia w postaci ukrytej kamery. A to jakaś różnica pomyślałem?
- Dla dzieczynki niech będzie- w końcu to moja żona bierze teraz leki i szampan głównie dla Niej.
- Dla dziewczynek to mamy jabłkowe i winogronowe- odpowiada ekspedientka
Kurde jedna butelka jakiegoś soku z bombelkami i tyle zachodu!
- Poproszę jakbłkowy- uff nie musiałem już więcej dokonywać żadnego wyboru.


15 grudnia 2009

Pal licho z dziadkiem

Z cyklu: Rozmowy kontrolowane

W tramwaju, w drodze do pracy dało się dziś słyszeć rozmowę dwóch kobiet w wieku dojrzałym:
- Wiesz, wczoraj to miałam zabieganie. Mamy taki stolik i dziadek musiał się o niego zahaczyć i się rozbił.
- O matko!
- Więc mówię, normalnie ciężkie miałam popołudnie.
- A coś mu się stało?
- Cały się pobił.
- Ojej! Ale do szpitala nie musieliście jechać?
- Z czym?
- No z dziadkiem.
- Eeee pal licho z dziadkiem- on ciągle się wywraca. Ja mówię o stoliku.

9 grudnia 2009

Bożonarodzeniowy przesąd

Z cyklu: Rozmowy kontrolowane

Na jednym z przystanków do autobusu wsiadły dwie studentki. Wiem kim były bo wynikało to z ich rozmowy która musiała wpadać mi w ucho, gdyż stały przede mną. W pewnym momencie ich rozmowa zeszła na temat świąt, a w tym choinek. Jedna z dziewczyn mówi:

- Trzeba uważać, aby choinka nie przerosła mieszkania. Nie może dotykać sufitu bo to przynosi nieszczęście.
- No co ty!- odpowiada druga z niedowierzaniem
- Serio. Też wydawało mi się to dziwne. Ale kiedyś taką zostawiliśmy i na nasz dom... (tutaj nie wiem bo obok jechała karetka na sygnale i skutecznie zagłuszyła dialog). Od tej pory zawsze ścinamy czubek bo tata to każdego roku za wysoką choinkę kupuje.

To Ci przesąd. Cholernie mnie to zaintrygowało. Raz, to nie sądziłem, że są przesądy z choinkami. Może dlatego, że u mnie w domu zawsze sztuczna była i nigdy nie było problemów czy się zmieści w pokoju. A dwa, to pewnie już się nie dowiem, jakie to nieszczęście spadło na ten dom za to, że choinka dotykała sufitu. Hmmm, ciekawe czy jeszcze są jakieś przesądy bożonarodzeniowe, bo może powinienem na coś szczególnie uważać ;-)

20 listopada 2009

Przesympatycznego mam sąsiada

Z cyklu: Rozmowy kontrolowane

W sumie sytuacja troszkę się różni od moich standardowych rozmów kontrolowanych, gdyż ja występuję także w roli rozmówcy. Ale ponieważ sytuacja mnie rozbawiła i była bardzo miła, podzielę się nią.

Mianowicie wracam z pracy i wchodzę do klatki schodowej. Jak zwykle zerkam do skrzynki pocztowej, a z windy wychyla się pan mówiąc do mnie:
- Poczekać na pana?
- Tak tak. Też zaraz jadę- odpowiedziałem szybko zamykając skrzynkę na listy.
Wchodzę do windy a tutaj nagle rozlega się mały głosik gdzieś spod moich nóg
- Pan to na które piętro jedzie?
- Na ósme- odpowiedziałem odruchowo.
No i bach! Mały szkrab energicznie wcisnął przycisk 8. W końcu zauważyłem, że w windzie jest nas troje.
- On bardzo lubi jeździć windą- powiedział prawdopodobnie jego tata
- Bo ja to mieszkam na 6. To jest pod 7- odzywa się malec
- Albo nad 5- odpowiadam i widzę zwątpienie na twarzy chłopca
- O! Ja tu mieszkam!- właśnie mijaliśmy jego 6 piętro po czym dodaje
- Tutaj troszkę winda trzęsie.

Sympatyczny malec, który uwielbia jeździć windą. Nie ważne że mieszkał niżej. Z wielką chęcią odwiózł mnie dwa piętra wyżej. Widać uradowany był, że może więcej pojeździć. A tata? No cóż, tylko się uśmiechał. Pewnie znał od dawna upodobania synka. Ale pamiętam, że żona kiedyś mi opowiadała, że też z nimi jechała i również ją odprowadzili dwa piętra wyżej aby na końcu wrócić na swoje właściwe piętro. Niesamowity chłopczyk!

  © Blogger template 'Isolation' by Ourblogtemplates.com 2008

Back to TOP